Dzień z naszego wyjazdu na Fuerteventurze

Mieszkamy w samym sercu Corralejo: miasteczka, w którym wszystko masz na wyciągnięcie ręki: ocean, słońce i mnóstwo przytulnych knajpek, kawiarni i barów z widokiem na wodę. To właśnie stąd, prosto z naszych apartamentów, zaczynają się wszystkie dzienne przygody.
Dzień zawsze zaczynamy jogą na plaży. Dziewczyny mówią, że nie ma nic lepszego i że to właśnie tego brakuje im najbardziej po powrocie: zanim jeszcze zdążysz się w pełni obudzić, wychodzisz z apartamentu, robisz kilka kroków na plażę i jesteś nad oceanem, na macie. Plaża o tej porze jest jeszcze cicha i spokojna, powietrze pachnie solą, a Wy ćwiczycie z widokiem na fale, które powoli budzą się razem z Wami.

Po jodze każdy wybiera swój rytm. Kto ma ochotę na spokojne, kameralne śniadanie, wraca do apartamentu i je na tarasie, z kawą w ręku i widokiem na poranne miasteczko. Kto woli zjeść w większym gronie, idzie kilka minut do centrum Corralejo, gdzie wybór jest naprawdę spory – od lokalnych piekarni po kawiarnie serwujące świeże soki i owoce (spokojnie: czeka na Was nasza sprawdzona lista miejsc, które przetestowałyśmy osobiście).
Jeśli to dzień wolny, po śniadaniu ruszacie na plażę: pływanie, opalanie, dobra książka, całkowite leniuchowanie bez planu i zegarka. A jeśli macie ochotę na coś więcej; spacer wzdłuż oceanu, przechadzka po lokalnych sklepikach czy targu rękodzieła są dosłownie za rogiem. To też dobry moment na zajęcia z ceramiki, jazdę konną po wydmach albo pierwszą lekcję surfingu dla chętnych – instruktorzy czekają tuż przy plaży.

A jeśli to dzień naszej wycieczki- ruszamy! Długi spacer po słynnych Grandes Playas z białym piaskiem i turkusową wodą, wyprawa na wulkan, z którego rozciąga się widok na całą wyspę, albo wizyta w innym, mniejszym miasteczku, żeby je zwiedzić i poplażować gdzieś zupełnie nowym. A że po drodze zjemy coś naprawdę pysznego to jest pewne, bo dobre jedzenie to nieodłączna część każdej naszej wyprawy.
Po powrocie czeka na Was wieczorna, wyciszająca joga w studio, idealna na zamknięcie dnia pełnego wrażeń. A może akurat trafi się wieczór z koncertem mis i gongów, który koi ciało i umysł, albo zajęciami tanecznymi w hiszpańskim stylu, pełnymi energii i śmiechu? Potem kolacja w mieście, stolik z widokiem na ocean, lampka wina o zachodzie słońca i spokojny spacer do apartamentów ulicami Corralejo.

I niemal pewny głęboki sen przy szumie palm na wietrze, gdy za oknem rozciąga się czarna noc wyspy, a jutro czeka kolejny taki dzień.