Nie zgubiłaś siebie 🌸

Hej Amigaski,
Jestem teraz w Berlinie.
Każdego dnia intensywnie praktykuję i szkolę się. Cisza, mata, ciało, oddech. I ta cisza, której szukałam, bo gdzieś po drodze przestałam słyszeć siebie pod warstwą codziennego życia: okazuje się być nie pusta, tylko pełna. Pełna rzeczy, które czekały, żeby zostać poczute.
Myślę, że wiele z nas żyje z poczuciem, że gdzieś zgubiłyśmy siebie. Że kiedyś wiedziałyśmy, co lubimy, czego chcemy, jak smakuje bycie sobą, a teraz ta wiedza jest gdzieś pod warstwami obowiązków, oczekiwań i lat nieustannego dawania.
Ale nie zgubiłaś siebie.

Dałaś się pożyczyć. Swojej pracy, swoim dzieciom, swoim relacjom, swoim lękom. To piękne: ta zdolność do dawania. Ale pożyczki trzeba oddawać. Też samej sobie.
Właśnie tego szukam tu, dla siebie. I wiem, że to, co znajduję chcę przynosić innym kobietom. Nie jako gotową odpowiedź. Jako przestrzeń, w której można szukać razem. Na macie, w oddechu, w ciszy, która nie jest samotna, bo jest wspólna.
Jest taki moment w praktyce, który znam na pamięć. Leżysz w savasanie, przez całą godzinę byłaś w głowie i nagle, może dwadzieścia sekund, może minuta, umysł się uspokaja. Czujesz podłogę pod sobą. Czujesz oddech. Czujesz, że jesteś.
To jest ten moment. Powrót.
Chcę, żebyś go miała.
Chcemy cię zapytać: Kiedy ostatnio czułaś się naprawdę sobą?

Odpowiedz mi, jeśli chcesz. Czytam każdą wiadomość. Jestem tu.
Z miłością i bez pośpiechu,
Zuza 🌸